Etykiety

czwartek, 23 stycznia 2014

JIRAYIA X TSUNADE – ERO SENIN SPEŁNIA MARZENIE

Witajcie.
Prezentuję dziś kolejne pojedyńcze opowiadanie. W weekend lub zaraz po można spodziewać się kolejnego rozdziału Ame no kaminari.
Pozdrawiam H.H

*******************************************************************************************************

JIRAYIA X TSUNADE – ERO SENIN SPEŁNIA MARZENIE 

Podróżował po świecie od zakończenia trzeciej wielkiej wojny ninja. Poszukiwał wielu rzeczy- ucznia z przepowiedni, który zmieni świat, natchnienia by pisać swoje książki, które ostatecznie nie odniosły wielkiego sukcesu i w końcu poszukiwał zapomnienia. Zapomnienia o kobiecie, która od dzieciństwa była jego najskrytszym marzeniem- płaska Tsunade- jak nazywał ją gdy chciał by zwróciła na niego uwagę- i działało, choć nie o taką uwagę mu chodziło. Teraz nie mógłby jej tak już nazwać i nawet nie chodzi o to, że guz którego by mu nabiła byłby boleśniejszy i gorszy w skutkach niż te z dzieciństwa- Tsunade nie była po prostu już płaska. Jirayia zaśmiał się w duchu na te wspomnienia i podniósł szklaneczkę z sake do ust. Nieosiągalne marzenie. Senin kupił jeszcze butelkę sake , wyszedł z baru i ruszył przed siebie. Noc była piękna, gwieździsta, z pięknym, okrągłym księżycem na niebie.  Pijąc prosto z butelki nawet nie spostrzegł się jak znalazł się pod budynkiem w którym mieścił się gabinet Hokage. Mężczyzna przeskoczył niski murek i wzdłuż ściany przeszedł na bok budynku. Kilkoma susami wskoczył na drzewo na które wchodził już wiele razy. Spojrzał w okno znajdujące się na przeciw drzewa. Tsunade, siedząc tyłem do okna jak zwykle pochłonięta była papierami. Nigdzie nie widział Shizune, która zawsze znajduje się w pobliżu Piątej.
-Długa będziesz tam siedział czy wejdziesz w końcu tym oknem, skoro drzwi nie potrafisz używać- powiedziała nagle Tsunade nie odwracając się nawet, nie odrywając dłoni od papierów.
-Jak zawsze czujna! Wyczułaś moją niezwykłą czakrę?- zagaił Jirayia
-Nie- odpowiedziała, po czym dodała z powagą w głosie-śmierdzisz sake.
-Jak zwykle cięty język. Cała Ty. Na równi piękna i wredna- powiedział Jirayia i wskoczył przez okno do pomieszczenia.
-Jak zwykle upierdliwy- burknęła pod nosem
-Mogę iść, jeśli ci przeszkadzam- powiedział urażonym głosem, lecz w rzeczywistości tylko udawał.
-Po co przyszedłeś?-  Zapytała. Od dzieciństwa ją irytował, zawsze za nią, blisko jak cień ze swoimi komentarzami, niewybrednymi żartami o jej biuście, a raczej jego braku. Tyle razy już doprowadził ją do takiego szału, że sprała go na kwaśne jabłko, a mimo to czuła się z nim związana, do końca życia. Byli przyjaciółmi i choć byli różni to jednak tak bardzo do siebie podobni. Gdy okoliczności sprawiały, że długo się nie widzieli, często go wspominała, myślała o nim, zastanawiała się co takiego robi. Kiedyś trafiły jej w ręce jego książki, od razu wiedziała, ze nigdy się nie zmieni. Patrzyła teraz na niego. Ona sama zatrzymała swoją młodość, ktoś kto jej nie znał, nie byłby w stanie powiedzieć w jakim jest wieku. Jirayia nawet nie starał się ukryć swojego wieku. Jego włosy w prawdzie zawsze były białe, teraz jednak pasowały do tych kilku zmarszczek na jego twarzy. Był bardzo męski, tego nie dało się ukryć. Czasem zastanawiała się, czy gdyby wszystko potoczyło sie inaczej, to czy może byłaby szczęśliwa do tej pory u boku tego mężczyzny, które przez całe swoje życie potrafiła postrzegać tylko jako swojego przyjaciela?  Odgoniła te myśli, przeszłości nic już nie zmieni, a przyszłość należy do młodych, nie do niej czy Jirayii. Ale mimo to zastanawiała się, co stałoby się gdyby nie poznała, pokochała a później straciła Dana. Miłość jej życia.
-Piłem sobie w barze i wspominałem stare czasy i tak pomyślałem, że po co mam pić sam skoro wiecznie zapracowana Tsunade na pewno z chęcią wypije ze mną- powiedział, był już trochę podchmielony, jego język się plątał ale wciąż myślał trzeźwo. Tsunade uśmiechnęła się, pierwszy raz od kiedy Jirayia tu przyszedł. Mężczyzna również się wyszczerzył, wiedział, ze osiągną swój cel.
-Z chęcią- powiedziała Piąta- ale bez smucenia o starych czasach!
-Tylko wesołe rozmowy- powiedział Jirayia przykładając dłoń do serca na znak, ze mówi szczerze.
Usiedli wygodnie na kanapie stojącej przy ścianie po boku biurka, Jirayia nalał sake do szklanek które podała mu Tsunade i postawił butelkę na pobliskim stoliku.
-Nauczyłem  dziś Naruto nowej techniki- powiedział- chłopak szybko się uczy choć czasem zdaje się być całkiem bez rozumu.
-Całkiem jak ty!- powiedziała Tsunade
-Bez złośliwości płaska - Tsunade!
-Jirayia!
-No tak, przepraszam cycata Tsunade- poprawił się Jirayia i wybuchł głośnym śmiechem. Kobieta spoważniała na chwilę, zastanawiała się czy nie zdzielić go po raz kolejny w ich życiu, ale zrezygnowała. Jirayia ucichł i spojrzał na poważną twarz kobiety. Znów to poczuł, bicie serca, suchość w ustach. Była taka piękna, była jego ideałem. Przez lata zdobył tak wiele kobiet jednak to właśnie jej pragnął, choć ze wszystkich sił starał się stłumić to uczucie. Teraz jednak był zbyt blisko niej i zbyt ośmielony alkoholem by nad sobą zapanować. Szybkim ruchem złapał twarz Tsunade i przycisnął usta do jej warg. Ten ruch tak bardzo zaskoczył kobietę, ze przez chwile patrzyła tylko wybałuszonymi oczyma na bliskość jego twarzy jednak po chwili oprzytomniała. Jirayia oderwał się od niej i spojrzał głęboko w oczy. Nie zaprotestowała gdy ponownie przylgnął do jej ust, a nawet rozchyliła je lekko by wpuścić jego język do środka. Zapragnęła tej delikatnej pieszczoty od człowieka przed którym zawsze się wzbraniała. Jego język dotknął lekko jej języka, przesunął się po nim a potem dotknął podniebienia. Dawno tego nie robiła, nie całowała się z mężczyzną, ani z żadnym się nie kochała odkąd straciła Dana. Pamięć o nim jej nie pozwalała na jakiekolwiek zbliżenia. Teraz jednak nawet o nim nie pomyślała, w jej głowie rozbrzmiewało tylko jedno imię- Jirayia. Mężczyzna zachęcony odwzajemnionym pocałunkiem położył dłoń na  kolanie partnerki, czuł je dokładnie przez cienki materiał spodni. Jego druga dłoń powędrowała w stronę piersi, odchylił bluzkę wydostając jedną z półkul na wierzch. Tsunade westchnęła czując palce Jirayii na swoim sutku, mężczyzna oderwał się od jej ust i przylgną do piersi. Już pocałunek był czymś o czym często nie śmiał marzyć a teraz ssał, lizał i przygryzał jej cudowną pierś słuchając jak ta jęczy cicho z rozkoszy. Nie przerywając pieszczot rozwiązał jej bluzkę i zdjął ją całkiem, przesunął usta do jej szyi i napierając ciałem na jej ciało zmusił by się położyła. Usiadł przed nią, wziął najpierw jedną a potem druga stopę w dłoni powoli ściągnął jej buty a następnie rozpiął i ściągną jej spodnie. Jirayia zaśmiał się cicho- nie miała pod spodem bielizny.  Szybko zrzucił z siebie ubranie i wrócił do kochanki. Rozchylił jej nogi i zanurkował między nie przywierając ustami do łechtaczki, zaskoczona kobieta wciągnęła powietrze- zapomniała już jakie to cudowne uczucie. Jirayia przesunął językiem po najczulszym punkciku kobiety i nie przerywając podniósł wzrok napotykając jej oczy. To co w nich zobaczył zmobilizowało go do dalszych działań, pożądanie, Tsunade płonęła.  Wsunął język do jej wnętrza, zrobił to jednak tylko na chwile by za moment zastąpić go palcem, najpierw jednym potem dwoma. Tsunade pojękiwała cicho, robiła się coraz bardziej mokra gdy ten jednocześnie pieścił ustami jej łechtaczkę i jej wnętrze palcami. Gdy przerwał poczuła pustkę, nie trwała ona jednak długo. Jirayia zawisł nad nią i potarł jej kobiecość swoim twardym penisem. Kobieta spojrzała mu w oczy, jej wzrok krzyczał, błagał o wypełnienie. Nakierował członek dłonią na jej dziurkę i pchną mocno, zanurzył się z głośnym mlaśnięciem. Otuliła go wilgotna ciasność, tak cudowna, że mógłby spędzić w niej wieczność. Wnętrze kobiety jego marzeń. Tsunade jęknęła, wypełniał ją tak bardzo, jakby pasował idealnie, jakby był dla niej stworzony. Uświadomił sobie, że zastygł w bezruchu, Tsunade patrzyła na niego z oczekiwaniem. Pochylił się i złączył z nią w pocałunku jednocześnie poruszając się w niech. Najpierw powoli a potem coraz szybciej i szybciej wbijał się i wycofywał prawie do końca by wrócić z większym impetem. Kobieta pod nim wydawała stłumione pocałunkiem dźwięki rozkoszy, jej język tańczył w jego ustach, dłonie gładziły jego nagie plecy by po chwili wbić paznokcie w spazmie orgazmu. Otworzyła przymknięte wcześniej oczy i odepchnęła Jirayię od siebie tak, ze zaskoczony upadł na plecy. Pochyliła się nad jego kroczem i wzięła w dłoń wciąż niezaspokojony członek wilgotny od ich zmieszanych sków. Spojrzała na niego wyzywająco, w jego oczach zobaczyła oczekiwanie i niecierpliwość, ale także duże podniecenie. Ucałowała delikatnie jego główkę by po chwili włożyć go całego do ust. Ruszała głową w górę i w duł, jej zaciśnięte usta i zwinny język dawały mu wiele przyjemności, zatracił się całkowicie i po chwili doszedł w jej ustach z głośnym jękiem. Tsunade poczekała, aż jej kochanek dojdzie do końca i przełknęła jego spermę. Otarła usta dłonią i położyła się obok wtulając w jego nagi tors. Oboje oddychali nierówno powoli dochodząc do siebie, miłosne zmagania bardzo ich zmęczyły.
-Tsunade- powiedział
-Jirayia- odpowiedziała
Marzenia się spełniają- pomyślał Jirayia
Oboje zasnęli na długie godziny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz