Etykiety

środa, 15 stycznia 2014

AME NO KAMINARI (雨の雷 ) ROZDZIAŁ 1- WITAJ KONOHO

Witam.
 Ponizej prezentuję pierwszy rozdział odcinkowego opowiadania o Kakashim i całkiem nowej postaci (nie mam jeszcze tytułu dla tego cyklu). Jak uprzedzałam, to dopiero początek, dlatego w tym rozdziale nie ma wątków erotycznych. Pracuję jednak nad krótkim opowiadaniem, które pojawi się dziś lub jutro i tam takie wątki się pojawią. Pozdrawiam, mam nadzieję, że się wam spodoba.
***************************************************************************************************************************
ROZDZIAŁ 1- WITAJ KONOHO

Słońce lekko przyświecało porannym blaskiem gdy jej stopy przekroczyły próg bramy miasta do którego dniem i nocą zmierzała już od pięciu dni. Konoha. Wioska ukrytego liścia w Kraju Ognia.
-Kraj ognia. Jej kraj był z betonu- zaśmiała się w myślach- a jej wioska nie była ani trochę ukryta, a nade wszystko uwielbiała od pokoleń szczycić się swoją „normalnością”. Jak i cały kraj „z betonu”. To tutaj podobno nieliczni zdający sobie sprawę z istnienia czegoś poza granicami znanych im krajów nazywali miejsce z którego pochodziła. Kraj wysokich budynków z betonu i szkła, wielkich miast, ulic, samochodów. Kraj bez ninja. To była normalność dla jej rodaków. Brak ninja. Tam skąd pochodzi nikt nie chciał wiedzieć czym są techniki, pieczęcie, czym jest czakra. Nie chcieli tego, nienawidzili tego, a i pewnie się tego bali. I w tym wszystkim znalazłam się ja. Atsui Ame (
熱い雨). Potwór.
-Stać!- Usłyszała męski głos- Jestem Kotetsu Hagane, strażnik bramy. Kim Pani jest?
-Nazywam się Atsui Ame- odpowiedziała lekko zmieszana- mam spotkać się z Hokage.
-Czy Piąta wie o Twoim przybyciu?- Zapytał.
-Tak.
-Proszę wpisać się do księgi wejść, potem Izumo panią zaprowadzi- powiedział kiwając głowa w stronę towarzyszącego mu mężczyzny. Ame wpisała do księgi swoje nazwisko- Atsui, oraz imię- Ame, zawahała się przez chwilę na rubryczce „pochodzenie”, po czym wpisała „Osaka” (właściwie nie pochodziła z samej Osaki, dwadzieścia lat temu urodziła się w tamtejszym szpitalu, ale to było wszystko co z Osaką miała wspólnego. Jednak była szansa, że chociaż nie będzie musiała tłumaczyć gdzie to jest, jak by było gdyby podała nazwę swojej wioski- Tsuyu).W kolejnej rubryczce trzeba było określić czas pobytu. Nie znała go. Może zabawi w gabinecie Hokage pięć minut a potem wyleci z hukiem, a może zostanie na dłużej. Kto to wie. Wpisała „nieznany”.
-Gotowe- powiedziała uśmiechając się lekko, lecz niepewnie. Kotetsu przyjrzał się wpisowi i zmarszczył brwi. – Pewnie przyczepi się o ten „nieznany” czas pobytu w wiosce- pomyślała.
-Co to jest Osaka?!- Zapytał, w mniemaniu Ame odrobinę za głośno.
-Yyy, miasto, w Japoni- powiedziała niepewnie, ale w myślach klęła najplugawiej jak tylko potrafiła.
Szła powoli za mężczyzną, który jak powiedział Kotetsu, nazywa się Izumo Kamizuki. Rozglądała się dookoła. Tutejsza okolica nie różniła się bardzo od jej własnej. Choć w oddali Tsuyu można dojrzeć wysokie wieżowce Osaki to sama wioska była złożona z drewnianych jak tu domów. Była jednak mniej rozbudowana, bez muru, barów, szkoły. Konoha właściwie, w jej mniemaniu, była bardziej niewielkim, drewnianym miasteczkiem niż wioską. Nawet ludzie wyglądali tu podobnie, podobnie ubrani, zajęci podobnymi sprawami. Jednak była jedna znacząca różnica. Mijali co chwile ludzi podobnych do Kotetsu czy Izumo. Z dziwnymi opaskami na czołach z symbolem wioski, inaczej ubranych, jakby w mundury, ale też takich po cywilnemu. Dokładnie wiedziała kim są. W pewnym momencie o mało co nie wpadłaby na swojego przewodnika. Zamyśliła się, a on zatrzymał się tak nagle. Rozmawiał z kimś. Mężczyzna był wysoki, być może niewiele starszy od niej, trudno było to ocenić, twarz miał zasłoniętą do połowy maską, jedno oko zasłaniała opaska. Jego włosy były jakby siwe, choć właściwie „srebrne” byłoby lepszym określeniem. W dłoni trzymał jakąś książkę, po znaczku na tylniej części okładki domyśliła się, że nie było to nic przyzwoitego. Mężczyzna chyba zauważył, ze przygląda się książce bo schował ją za plecy i zaśmiał się nerwowo podnosząc drugą dłoń i drapiąc się w tył głowy. Izumo pomachał do człowieka, którego nazywał Kakashi, i ruszył dalej. Ame myślała chwile o mężczyźnie, jej ciekawskość go zawstydziła, trochę jej głupio, ale z drugiej strony skoro się wstydzi tego co czyta to po co paraduje z tym przez środek wioski?!
-To tutaj- z zamyśleń wyrwał ją głos Izumo. Stali przed wysokim budynkiem. Izumo otworzył jej drzwi i zaprosił do środka. Poprowadził ją korytarzem w głąb budynku, następnie schodami na kolejne piętra, Az dotarli do celu. Stanęli przed drzwiami na których wisiała plakietka z napisem- Hokage. Izumo zapukał niezbyt głośno, ale wciąż stanowczo. Usłyszeli kobiecy głos- proszę. Izumo otworzył drzwi i przestąpił próg.
-Przyprowadzam gościa spoza wioski, nazywa się Atsui Ame, podobno jej pani oczekuje.- Ame słysząc swoje imię przestąpiła nerwowo z nogi na nogę i podrapała się po nosie. Musiała zająć czymś chociaż jedną rękę, tak się denerwowała, nie wiedziała jak się zachować wobec Hokage. Powinna ukłonić się jak cesarzowi? A może podać rękę? Czy tylko powiedzieć dzień dobry?- Tak- odpowiedziała Tsunade po namyśle- rzeczywiście czekam na kogoś takiego, choć już prawie o tym zapomniałam. Niech wejdzie.
Izumo zrobił miejsce i gestem dłoni wskazał Ame by weszła. Dziewczyna powolnym krokiem weszła do pomieszczenia. Było obszerne, ładne choć trochę surowe. Naprzeciwko drzwi stało biurko zawalone dużą ilością, zapewne ważnych papierów. Za nim siedziała kobieta. Wydawała się młoda, jednak z jej oczu biło doświadczenie, stanowczość. Miała blond włosy związane luźno w dwa niskie kucyki oraz dziwny, niebieski znak na czole. Co oznaczał? Ame nie wiedziała. Kobieta przyglądała jej się badawczo podpierając brodę  rękoma.
-Zostaw nas Izumo, zaczekaj za drzwiami- powiedziała Piąta i ponownie spojrzała na Ame, Gdy drzwi za Izumo zamknęły się, przemówiła- długo trzeba było na Ciebie czekać. Podejdź bliżej.
-Osaka jest daleko proszę pani, musiałam jeszcze przygotować się do podróży.
-Taak, Osaka…
-Wie pani gdzie jest Osaka?- zapytała z nadzieją.
-Nie mam zielonego pojęcia.- odpowiedziała Tsunade- Ponad miesiąc temu otrzymałam list- zaczęła- na który niezwłocznie odpowiedziałam. Twoja matka zdawała się być zdesperowana.
-Wysyłała wcześniej listy do Wiosek Ukrytej Mgły, Piasku, Dźwięku i innych, wszyscy odmówili. Konoha była jej ostatnią nadzieją.- Powiedziała Ame.
-Rozumiem. Twoja matka pisze, że posiadasz moc, której ona nie rozumie i której w swoim otoczeniu nie jesteś w stanie rozwijać. Zdaje się, ze jesteś rybą na bezrybiu- kontynuowała Tsunade- dalej mówi, że to wynik błędu jej młodości. Nie, bynajmniej nie nazywa błędem Ciebie, co najwyżej Twojego ojca…
-Nie znałam mojego ojca- odparła cicho dziewczyna
-Tak, to też mi wyjaśniła.- odpowiedziała- więc tak. Jesteś tu bo ja zgodę wyraziłam, nie wiem właściwie dlaczego- po tych słowach zmierzyła Ame z góry na dół- ale skoro powiedziałam A, to powiem i B i zdania nie zmienię. Zdajesz sobie sprawę, że w tej wiosce najmniejsze dzieci posiadają więcej umiejętności i doświadczenia niż ty?- zapytała Tsunade.
-Ta-tak- odpowiedziała lekko zmieszana i zawstydzona.- tak.
-Twój trening nie będzie łatwy. Musisz nauczyć się wszystkiego, od podstaw, które jak wspominałam znają dzieci z Ukrytych Wiosek- powiedziała Piąta- shinobi w Twoim wieku są już w przeważającej ilości juoninami, ty nie jesteś nawet geninem. Wysyłanie Cię do szkoły raczej nie ma sensu. Nie wyobrażam sobie Ciebie w jednej ławce z dziewięciolatkami.-kontynuowała- udasz się teraz do mieszkania w którym będziesz mieszkać na czas treningu. Przyjdziesz tu jutro, muszę zastanowić się w jaki sposób rozwiązać tę sytuację.
-Dobrze- potwierdziła Ame


Na rozkaz Tsunade Izuma prowadził ją do miejsca w którym miała zamieszkać ”na czas treningu” jak powiedziała Tsunade. Ile to potrwa? – zastanawiała się w myślach. Poprowadził ją po schodach jakiegoś budynku, przed drzwiami do jej mieszkania podał jej klucz, po czym pożegnał się i odszedł. Ame odkluczyła drzwi po czym rozejrzała się dookoła. Na drzwiach obok jej mieszkania widniał napis „Uzumaki Naruto”. Ame weszła do mieszkania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz